- Miło Cię poznać, Lunchia. - uśmiechnęłam się przyjacielsko do blondynki, o jakże czystych, niebieskich oczach.
Widać było, że Lunchia i Leon są rodzeństwem. Rozpoznać dało się to po oczach. Mają prawie ten sam odcień błękitu.
- Sama też muszę się udać do Centrum Handlowego, aby kupić pewne materiały dla Samorządu. - oznajmiłam. - To jak? Lunchia jak chce może się z nami wybrać.
(Leo? Sarah? Lunchia?)
Ohayo minna!
Jestem Kyū-chan (Kyūpiddo) - wróżka miłości!
Witaj w Highschool of the Love!
W szkole przepełnionej miłością! Kyaa! Na początek trzeba wspomnieć, że jest to akademik wyłącznie dla płci pięknej. Żaden mężczyzna nie ma prawa przebywać na terenie szkoły i akademiku. Nauczycielami są wyłącznie panie. Zasady panują tu dwie:
Happiness&Love (czyli. Szczęście i Miłość)
Choć żaden mężczyzna wstępu tu nie ma to dyrekcja co roku przyjmuje jedynie max. 15 chłopaków! Kyaa!
Jednak najważniejszym tutaj jest dobra zabawa! Nie zwlekaj i zapisz się do Akademii Miłości już teraz! Kyaa!
"Niech trafi Cię strzała amora!" - to motto szkoły.
Całuski, Kyū-chan
PS Kyūpiddo (pl. Kupidyn) - uosobnienie miłości. Taka jakby wróżka miłości. To mój zawód^^
piątek, 5 kwietnia 2013
Od Danny'ego (C.D Lunchi)
- W pobliżu jest takie małe miasteczko
- Aha, chodziłeś tam do szkoły
- Można tak powiedzieć, chociaż więcej mnie nie było w szkole, rozumiesz? - spytałem oczekująco
- Tak - odpowiedziała- Czym się interesujesz? Zgaduję że sportem
- Tak, gram w nogę
- To super
- Jest tu jakiś klub czy coś w tym stylu?
- Tak, prowadzi go trener Axel Di Marco
- To warto tam zajrzeć - stwierdziłem, a teraz ty
- Co ja?
- Opowiedz mi coś o sobie
(Lunchia?)
- Aha, chodziłeś tam do szkoły
- Można tak powiedzieć, chociaż więcej mnie nie było w szkole, rozumiesz? - spytałem oczekująco
- Tak - odpowiedziała- Czym się interesujesz? Zgaduję że sportem
- Tak, gram w nogę
- To super
- Jest tu jakiś klub czy coś w tym stylu?
- Tak, prowadzi go trener Axel Di Marco
- To warto tam zajrzeć - stwierdziłem, a teraz ty
- Co ja?
- Opowiedz mi coś o sobie
(Lunchia?)
Od Lunchi (C.D Danny'ego)
-Jesteś tu nowy?- spytałam przyjaźnie
-Tsa... A ty...
-Jestem Lunchia i chodzę do tej szkoły od pół roku, ale uwierz jeszcze się nie przyzwyczaiłam- zaśmiałam się chłopak też- A ty to?- spytałam odrobinę ciekawsko podnosząc lewą brew ku górze
-Danny. Oprowadzisz mnie?- spytał a ja bez wahania potaknęłam. Na początku pokazałam mu naszą salę gimnastyczna, potem pracownię artystyczną, jednak wydaje mi się, że to pierwsze odrobinę bardziej go interesowało
Nagle usłyszeliśmy dziwny dźwięk. Złapałam się za brzuch i zaczerwieniłam się.
-Sorki to mój brzuch, nie zdążyłam dzisiaj nic zjeść- powiedziałam zakłopotana. Na szczęście obok nas była stołówka, a Danny zaproponował, żebyśmy coś zjedli. Nie musiał mnie długo przekonywać ^^
-To skąd jesteś?- spytałam jedząc sałatkę i spojrzałam na chłopaka
<Danny?>
-Tsa... A ty...
-Jestem Lunchia i chodzę do tej szkoły od pół roku, ale uwierz jeszcze się nie przyzwyczaiłam- zaśmiałam się chłopak też- A ty to?- spytałam odrobinę ciekawsko podnosząc lewą brew ku górze
-Danny. Oprowadzisz mnie?- spytał a ja bez wahania potaknęłam. Na początku pokazałam mu naszą salę gimnastyczna, potem pracownię artystyczną, jednak wydaje mi się, że to pierwsze odrobinę bardziej go interesowało
Nagle usłyszeliśmy dziwny dźwięk. Złapałam się za brzuch i zaczerwieniłam się.
-Sorki to mój brzuch, nie zdążyłam dzisiaj nic zjeść- powiedziałam zakłopotana. Na szczęście obok nas była stołówka, a Danny zaproponował, żebyśmy coś zjedli. Nie musiał mnie długo przekonywać ^^
-To skąd jesteś?- spytałam jedząc sałatkę i spojrzałam na chłopaka
<Danny?>
wtorek, 2 kwietnia 2013
Od Danny'ego
Nie mogłem doczekać się nowej szkoły. Miałem nadzieję że będzie to
lepsza szkołą od poprzedniej. W końcu po wielu godzinach drogi
dojechałem na miejsce. Akademia sprawiała dobre wrażenie. Nigdzie nie
było widać uczniów. Wszedłem do środka trzymając torbę w ręku. Powitała
mnie chyba jakaś nauczycielka i zaprowadziła do mojego pokoju. Pokój
był bardzo duży, całkiem niezły. Rzuciłem torbę na łóżko i poszedłem
zwiedzać akademię. Na korytarzu spotkałem jakąś dziewczynę
- Hej - zagadała
- Cześć - odpowiedziałem
(Lunchia?)
- Hej - zagadała
- Cześć - odpowiedziałem
(Lunchia?)
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Od Leo (C.D Sarah & Evy)
-To gdzie idziecie?- zapytałem przyjaźnie
-Do centrum handlowego...
-Na zakupy- Odpowiedziały obie
-Może pójdziesz z nami?- spytała miło jedna z dziewczyn
-Ni..
-No nie daj siię prosić!- zrobiły słodkie minki.Zaśmiałem się i podrapałem część potyliczną czaszki lewą ręką, tym samym prawą trzymając kierownicę motoru, co ułatwiało utrzymanie równowagi.
-No nie wiem...- powiedziałem lekko zakłopotany, na szczęście z "opresji" wyratowała mnie moja siostra, która właśnie podeszła.
"O masz jej tu brakowało"- pomyślałem, nie dając tego po sobie poznać i zapoznałem ją z dziewczynami...
<Sarah? Eva?>
-Do centrum handlowego...
-Na zakupy- Odpowiedziały obie
-Może pójdziesz z nami?- spytała miło jedna z dziewczyn
-Ni..
-No nie daj siię prosić!- zrobiły słodkie minki.Zaśmiałem się i podrapałem część potyliczną czaszki lewą ręką, tym samym prawą trzymając kierownicę motoru, co ułatwiało utrzymanie równowagi.
-No nie wiem...- powiedziałem lekko zakłopotany, na szczęście z "opresji" wyratowała mnie moja siostra, która właśnie podeszła.
"O masz jej tu brakowało"- pomyślałem, nie dając tego po sobie poznać i zapoznałem ją z dziewczynami...
<Sarah? Eva?>
niedziela, 31 marca 2013
Od Sarah (C.D Evy & Leo)
Uśmiechnęłam się ciepło do chłopaka.
-Miło mi -powiedziałam
-Mi również.Wybieracie się gdzieś ?
-Tak...- odparłam - Idziemy do centrum handlowego.
Chłopak bacznie przyglądał się Evie a ja zaczęłam cicho chichotać.
-Z czego się śmiejesz ? -spytała
-Później ci powiem - uśmiechnęłam się
(Eva ? Leon ?)
-Miło mi -powiedziałam
-Mi również.Wybieracie się gdzieś ?
-Tak...- odparłam - Idziemy do centrum handlowego.
Chłopak bacznie przyglądał się Evie a ja zaczęłam cicho chichotać.
-Z czego się śmiejesz ? -spytała
-Później ci powiem - uśmiechnęłam się
(Eva ? Leon ?)
Od Evy (C.D Sarah & Leo)
Sala Samorządu Uczniowskiego jak zwykle przepełniona była gwarem rozmów i śmiechów. Rzadko panowała tu cisza. Osobiści zajęłam się wraz ze skarbnikiem papierkową robotą finansów Uczniowskich. Zapisywaliśmy ile w ciąg ostatnich tygodni wpłynęło funduszy i ile wypłynęło na haretatywne oraz inne rzeczy potrzebne dla uczniów tutejszej szkoły HOT'L (Higschool of the Love).
Natomiast reszta członków samorządu zajęła się przenoszeniem do składziku starych materiałów, a także kilkoro osób zajmowało się sprawdzeniem biblioteki.
Długo zajęło nam wykonanie przydzielonych zadań ale w końcu zadzwonił ostatni dzwonek w dzisiejszym dniu i tym samym wszyscy ukończyli sukcesem swoje roboty.
Wszyscy niemalże wyszli od razu żegnając się ze mną. Ostatniy wyszedł natomiast skarbnik zapraszający mnie na wspólne wyjście, jednak ja odmówiłam wyjaśniając jej wszystko.
W końcu gdy cała sala opustoszała zamknęłam ją na klucz i wyszłam ze szkoły czekając na Sarah przed głównym wyjściem.
Gdy stałam tam przez niedługą chwilę podszedł do mnie dobrze zbudowany chłopak, o niemalże błękitnych oczach.
- Cześć! - powiedział uśmiechając się wesoło. - Czekasz na kogoś?
- Hai. - przytaknęłam oznajmiając, że czekam na kogoś. - Czekam na Sarah. - oznajmiłam. - A tak przy okzazji jestem Eva Monroe z 3A, Przewodnicząca Smorządu Uczniowskiego. - przedstawiłam się podając mu rękę.
- Leon Squall z 3A. - uścisnął mi rękę.
- Miło poznać.
Nagle podbiegła do mnie Sarah.
- Hejka. - uśmiechnęłam się do niej. - Co dokładnie musisz kupić? - spytałam zwracając się do dziewczyny.
- Parę cichów... doradzisz mi. - zachichotała.
Sarah zwróciła uwagę na Leona.
- A. To Leon Squall. - oznajmiłam przedstawiając chłopaka. - A to Sarah Lightburn. - przedstawiłam dziewczynę.
(Sarah ? Leon ?)
*Skarbnik Samorządu Uczniowskiego jest dziewczyną.
Natomiast reszta członków samorządu zajęła się przenoszeniem do składziku starych materiałów, a także kilkoro osób zajmowało się sprawdzeniem biblioteki.
Długo zajęło nam wykonanie przydzielonych zadań ale w końcu zadzwonił ostatni dzwonek w dzisiejszym dniu i tym samym wszyscy ukończyli sukcesem swoje roboty.
Wszyscy niemalże wyszli od razu żegnając się ze mną. Ostatniy wyszedł natomiast skarbnik zapraszający mnie na wspólne wyjście, jednak ja odmówiłam wyjaśniając jej wszystko.
W końcu gdy cała sala opustoszała zamknęłam ją na klucz i wyszłam ze szkoły czekając na Sarah przed głównym wyjściem.
Gdy stałam tam przez niedługą chwilę podszedł do mnie dobrze zbudowany chłopak, o niemalże błękitnych oczach.
- Cześć! - powiedział uśmiechając się wesoło. - Czekasz na kogoś?
- Hai. - przytaknęłam oznajmiając, że czekam na kogoś. - Czekam na Sarah. - oznajmiłam. - A tak przy okzazji jestem Eva Monroe z 3A, Przewodnicząca Smorządu Uczniowskiego. - przedstawiłam się podając mu rękę.
- Leon Squall z 3A. - uścisnął mi rękę.
- Miło poznać.
Nagle podbiegła do mnie Sarah.
- Hejka. - uśmiechnęłam się do niej. - Co dokładnie musisz kupić? - spytałam zwracając się do dziewczyny.
- Parę cichów... doradzisz mi. - zachichotała.
Sarah zwróciła uwagę na Leona.
- A. To Leon Squall. - oznajmiłam przedstawiając chłopaka. - A to Sarah Lightburn. - przedstawiłam dziewczynę.
(Sarah ? Leon ?)
*Skarbnik Samorządu Uczniowskiego jest dziewczyną.
Od Leo
-Dobrze Leo!- krzyknął trener widząc wygrany mecz i ilość punktów jakie
zdobyłem. Zdjąłem kask i wyciągnąłem z mojej granatowej torby wodę.
-Kończymy...- podsumował trener i cała drużyna udała się do szatni.
-Nieźle Leo, dobry jesteś!- powiedział jeden z chłopaków, klepiąc mnie po plecach. Jedynie lekko się uśmiechnąłem i poszedłem pod prysznic...
"Może nie taka zła ta szkoła..."- pomyślałem i wyszedłem na korytarz... "albo i tak"- znów pomyślałem, widząc chmarę zapatrzonych w siebie lasek i jedynie kilku chłopaków, próbujących "jakoś przeżyć", zresztą i tak większość to geje...
Spojrzałem na zegarek. "Jest! Koniec lekcji!"- ucieszyłem się i wyszedłem przed drzwi główne szkoły. Usiadłem na moim motorze i zacząłem się rozglądać, bo Lou kazała mi na siebie czekać. Nagle zauważyłem jakąś dziewczynę, która również widocznie na kogoś czekała. Podjechałem do niej cicho motorem, nawet nie włączając silnika. Wydała mi się inna. Spostrzegłem, że jest wysportowana i nie wyglądała na zapatrzoną w siebie lalunią.
-Cześć!- powiedziałem uśmiechając się wesoło- Czekasz na kogoś?
<Która to z was? Sarah czy Eva? Bo jeszcze was nie znam i nie kojarzę zbytnio... xP>
-Kończymy...- podsumował trener i cała drużyna udała się do szatni.
-Nieźle Leo, dobry jesteś!- powiedział jeden z chłopaków, klepiąc mnie po plecach. Jedynie lekko się uśmiechnąłem i poszedłem pod prysznic...
"Może nie taka zła ta szkoła..."- pomyślałem i wyszedłem na korytarz... "albo i tak"- znów pomyślałem, widząc chmarę zapatrzonych w siebie lasek i jedynie kilku chłopaków, próbujących "jakoś przeżyć", zresztą i tak większość to geje...
Spojrzałem na zegarek. "Jest! Koniec lekcji!"- ucieszyłem się i wyszedłem przed drzwi główne szkoły. Usiadłem na moim motorze i zacząłem się rozglądać, bo Lou kazała mi na siebie czekać. Nagle zauważyłem jakąś dziewczynę, która również widocznie na kogoś czekała. Podjechałem do niej cicho motorem, nawet nie włączając silnika. Wydała mi się inna. Spostrzegłem, że jest wysportowana i nie wyglądała na zapatrzoną w siebie lalunią.
-Cześć!- powiedziałem uśmiechając się wesoło- Czekasz na kogoś?
<Która to z was? Sarah czy Eva? Bo jeszcze was nie znam i nie kojarzę zbytnio... xP>
Od Sarah (C.D Evy)
Skończyłam swoją sałatkę po czym poszłam do klasy na lekcje.Dzisiaj
szczerze nie specjalnie chciało mi się uczyć ale cóż....Wolę jednak
potem nie mieć zaległości. W końcu dzownek na koniec zajęć.Spakowałam
się i wyszłam ze szkoły.Przy bramie już czekała na mnie Eva.
-Co dokłądnie musisz kupić ? -spytała
-Pare ciuchów....doradzisz mi coś - zachichotałam
(Eva?)
-Co dokłądnie musisz kupić ? -spytała
-Pare ciuchów....doradzisz mi coś - zachichotałam
(Eva?)
sobota, 30 marca 2013
Od Evy (C.D Sarah)
[...]
- Będę na ciebie czekać przy wyjściowych drzwiach szkoły. - oznajmiłam. - A teraz muszę lecieć. - spojrzałam na zegarek. - Mam spotkanie Rady Uczniowskiej. - zarzuciłam na ramię torbę. - To do zobaczenia! - pożegnałam się z dziewczyną i udałam się do sali Rady Uczniowskiej.
(Sarah?)
- Będę na ciebie czekać przy wyjściowych drzwiach szkoły. - oznajmiłam. - A teraz muszę lecieć. - spojrzałam na zegarek. - Mam spotkanie Rady Uczniowskiej. - zarzuciłam na ramię torbę. - To do zobaczenia! - pożegnałam się z dziewczyną i udałam się do sali Rady Uczniowskiej.
(Sarah?)
Od Sarah (C.D Evy)
-Tak...idę na zakupy.Muszę kupić sobie parę rzeczy a potem idę się spotkać z moim bratem.Jeśli chcesz możesz iść ze mną.
-Serio ?
-Yeap - zaśmiałam się
(Eva ?)
-Serio ?
-Yeap - zaśmiałam się
(Eva ?)
Od Evy (C.D Sarah)
[...]
- Soka (pl. rozumiem) - uśmiechnęłam się.
Wyrzuciłam ogryzek i pusty jogurt do kosza na śmieci, a butelkę wody schowałam do torby.
- Masz już jakieś plany na po szkole? - spytałam.
(Sarah?)
- Soka (pl. rozumiem) - uśmiechnęłam się.
Wyrzuciłam ogryzek i pusty jogurt do kosza na śmieci, a butelkę wody schowałam do torby.
- Masz już jakieś plany na po szkole? - spytałam.
(Sarah?)
Od Sarah (C.D Evy)
-Ja jeszcze nie spotkałam się z takim - powiedziałam jedząc sałatkę - Ja już wypracowałam sobie sposób na nich
-Jaki ?
-Wystarczy udawac biedną pokrzywodzoną owieczke - zatrzepootałam rzęsami robiąc słodkie oczka jednak po chwili się zaśmiałam
(Eva?)
-Jaki ?
-Wystarczy udawac biedną pokrzywodzoną owieczke - zatrzepootałam rzęsami robiąc słodkie oczka jednak po chwili się zaśmiałam
(Eva?)
Od Evy (C.D Sarah)
[...]
- W jakimś stopniu masz rację. - powiedziałam i napiłam się łyku wody. - Czasem wystarczy by dziewczyna zatrzepotała rzęsami i od razu chłopak zrobi co ona mu każe. - oznajmiłam. - Łatwo można zamanipulować chłopakiem ale nie każdym. - odłożyłam ogryzek na tacę.
(Sarah?)
- W jakimś stopniu masz rację. - powiedziałam i napiłam się łyku wody. - Czasem wystarczy by dziewczyna zatrzepotała rzęsami i od razu chłopak zrobi co ona mu każe. - oznajmiłam. - Łatwo można zamanipulować chłopakiem ale nie każdym. - odłożyłam ogryzek na tacę.
(Sarah?)
Od Sarah (C.D Evy)
-Dzięki....właściwie to może być nawet fajnie skoro chłopcy tu są - zachichotałam
-Fajnie ?
-Nawet nie wiesz jak uwielbiam ich denerwować - powiedziałam i ugryzłam kawałek jabłka - A pozatym ich okropnie łatwo jst wykorzystac dla swojej korzyści.... (Eva ?) |
Od Evy (C.D Sarah)
[...]
Kupiłam sobie jogurt, jabłko, a także butelkę wody mineralnej. Usiadłam naprzeciw Sarah przy stoliku kładąc tacę z pożywieniem.
- Odkąd pojawił się nowa dyrektorka do szkoły mogą uczęszczać chłopaki i dziewczęta. Oczywiście nadal jest to dziewczęcy akademik, jednak co roku dyrekcja przyjmuje 15 uzdolnionych chłopaków. - oznajmiłam zajadając się jogurtem. - Ale to nie ważne. Ważniejszym jest to iż zapewne nie wiesz gdzie znajduje się Twoja klasa. - oznajmiłam. - Jeśli się nie mylę jesteś w klasie 2B?
- Hai. - przytaknęła.
- Klasa 2B... Niech pomyślę. - ugryzłam kawałek jabłka. - Drugie piętro, trzecie drzwi na prawo od schodów. - oznajmiłam.
(Sarah?)
Kupiłam sobie jogurt, jabłko, a także butelkę wody mineralnej. Usiadłam naprzeciw Sarah przy stoliku kładąc tacę z pożywieniem.
- Odkąd pojawił się nowa dyrektorka do szkoły mogą uczęszczać chłopaki i dziewczęta. Oczywiście nadal jest to dziewczęcy akademik, jednak co roku dyrekcja przyjmuje 15 uzdolnionych chłopaków. - oznajmiłam zajadając się jogurtem. - Ale to nie ważne. Ważniejszym jest to iż zapewne nie wiesz gdzie znajduje się Twoja klasa. - oznajmiłam. - Jeśli się nie mylę jesteś w klasie 2B?
- Hai. - przytaknęła.
- Klasa 2B... Niech pomyślę. - ugryzłam kawałek jabłka. - Drugie piętro, trzecie drzwi na prawo od schodów. - oznajmiłam.
(Sarah?)
Od Sarah (C.D Evy)
Wzięłam swoją torbę i zarzuciłam ją na ramię.
-Nie trzeba - powiedziałam - Sama za siebie zapłacę.
-Jak chcesz....
Poszłyśmy na stołówkę.Wszystkie oczy były dziwnie zwrócone na mnie a ja sama nie wiedziałam dlaczego. Wzięłam sobie na tackę jabłko i surówkę.Uisiadłam przy pustym stoliku czekając na Eve.
(Eva?)
-Nie trzeba - powiedziałam - Sama za siebie zapłacę.
-Jak chcesz....
Poszłyśmy na stołówkę.Wszystkie oczy były dziwnie zwrócone na mnie a ja sama nie wiedziałam dlaczego. Wzięłam sobie na tackę jabłko i surówkę.Uisiadłam przy pustym stoliku czekając na Eve.
(Eva?)
Od Evy (C.D Sarah)
[...]
- Dawno nie grałam z tak wyśmienitym graczem. - odparłam odkładając piłkę do schowka. - Musimy kiedyś to znów powtórzyć. - oznajmiłam zamykając na klucz drzwi od pomieszczenia.
Podszedłszy do swojej torby wyjęłam butelkę wody. Wzięłam jeden porządny łyk, a potem rzuciłam wodę w stronę Sarah, którą natychmiast złapała.
- Po takiej grze trzeba się czegoś napić. - oznajmiłam.
Zasunęłam torbę i zarzuciłam ją na ramię.
- Może masz ochotę coś przekąsić? W stołówce jest wiele smacznych rzeczy. - powiedziałam. - Ja stawiam.
(Sarah?)
- Dawno nie grałam z tak wyśmienitym graczem. - odparłam odkładając piłkę do schowka. - Musimy kiedyś to znów powtórzyć. - oznajmiłam zamykając na klucz drzwi od pomieszczenia.
Podszedłszy do swojej torby wyjęłam butelkę wody. Wzięłam jeden porządny łyk, a potem rzuciłam wodę w stronę Sarah, którą natychmiast złapała.
- Po takiej grze trzeba się czegoś napić. - oznajmiłam.
Zasunęłam torbę i zarzuciłam ją na ramię.
- Może masz ochotę coś przekąsić? W stołówce jest wiele smacznych rzeczy. - powiedziałam. - Ja stawiam.
(Sarah?)
Od Sarah (C.D Evy)
-Czemu nie...
Wstałam z ławki i podeszłam do Evy.Co prawda byłam od niej wyższa mimo że ona była starsza.Zaczęła się gra.Musze przyznać że była bardzo dobra.Szybkim ruchem ręki zabrałam jej piłkę i pokozłowałam do kosza,a nastepnie rzuciłam.
-Puntk dla mnie - uśmiechnęłam się
-Miałaś farta....
Po chwili to ona zdobyła punkt.W końcu skończyłyśmy wynikiem 10 - 8 dla Evy.
-Niezła jesteś - powiedziałam
(Eva ?)
Wstałam z ławki i podeszłam do Evy.Co prawda byłam od niej wyższa mimo że ona była starsza.Zaczęła się gra.Musze przyznać że była bardzo dobra.Szybkim ruchem ręki zabrałam jej piłkę i pokozłowałam do kosza,a nastepnie rzuciłam.
-Puntk dla mnie - uśmiechnęłam się
-Miałaś farta....
Po chwili to ona zdobyła punkt.W końcu skończyłyśmy wynikiem 10 - 8 dla Evy.
-Niezła jesteś - powiedziałam
(Eva ?)
Od Evy (C.D Sarah)
[...]
Wyjęłam ze schowka jedną piłkę. Trochę pokozłowałam ją, a następnie rzuciłam do kosza. Złapałam piłkę i ponownie rozpoczęłam kozłowanie.
- Mały meczyk? - spytałam.
(Sarah?)
Wyjęłam ze schowka jedną piłkę. Trochę pokozłowałam ją, a następnie rzuciłam do kosza. Złapałam piłkę i ponownie rozpoczęłam kozłowanie.
- Mały meczyk? - spytałam.
(Sarah?)
Od Sarah (C.D Evy)
Przyglądałam się uważnie ciemnym oczom dziewczyny.
-To jak ? -powtórzyła pytanie
-Z wielką chęcią - uśmiechnęłam się
-Grałaś już kiedyś ? - spytała
-Tak....od dziecka razem z bratem - powiedziałam
-Aha...
Eva pokazała mi wszystko odnośnie klubu.Gdzie co się znajduje i kto do niego należy.
-Jakbyś jeszcze czegoś potrzebowała nie zawachaj sie poprosić mnie o pomoc - posłała mi szczery uśmiech
-Zapamiętam...
(Eva ?)
-To jak ? -powtórzyła pytanie
-Z wielką chęcią - uśmiechnęłam się
-Grałaś już kiedyś ? - spytała
-Tak....od dziecka razem z bratem - powiedziałam
-Aha...
Eva pokazała mi wszystko odnośnie klubu.Gdzie co się znajduje i kto do niego należy.
-Jakbyś jeszcze czegoś potrzebowała nie zawachaj sie poprosić mnie o pomoc - posłała mi szczery uśmiech
-Zapamiętam...
(Eva ?)
Od Evy (C.D Sarah)
[...]
Sarah okazała się wysoką dziewczyną o pięknych, długich, ciemnych włosach, a także o niesamowitych, złotych oczach.
- Jestem Eva Monroe z klasy 3A, Przewodnicząca Samorządu Uczniowskiego. Miło Cię poznać. - przedstawiłam się. - Jako iż jestem przewodniczącą, mam za zadanie spytać się każdego nowego bądź starego ucznia o to do którego klubu chciałby dołączyć. Każdy uczeń czy uczennica musi należeć chociażby do jednego klubu. - oznajmiłam. - Więc co wybierasz? Ja bym Ci polecała Klub Koszykówki do którego ja należę. Jesteś wysoka, dobrze zbudowana. - powiedziałam to przyglądając się jej uważnie. - To jak?
(Sarah?)
Sarah okazała się wysoką dziewczyną o pięknych, długich, ciemnych włosach, a także o niesamowitych, złotych oczach.
- Jestem Eva Monroe z klasy 3A, Przewodnicząca Samorządu Uczniowskiego. Miło Cię poznać. - przedstawiłam się. - Jako iż jestem przewodniczącą, mam za zadanie spytać się każdego nowego bądź starego ucznia o to do którego klubu chciałby dołączyć. Każdy uczeń czy uczennica musi należeć chociażby do jednego klubu. - oznajmiłam. - Więc co wybierasz? Ja bym Ci polecała Klub Koszykówki do którego ja należę. Jesteś wysoka, dobrze zbudowana. - powiedziałam to przyglądając się jej uważnie. - To jak?
(Sarah?)
Od Sarah
Nowa
szkółka...trochę słodko tu ale okej...może być.Weszłam do środka i
zaczęłam się rozglądac po korytarzu.Znalazłam swoją szafkę i zaraz potem
poszłam do gabinetu dyrektorki.
-Sarah Lightburn prawda ? -spytała z uśmiechem - Witaj w naszej szkole.Mam nadzieję że szybko się zaklimatyzujesz. -Też mam taką nadzieję - odparłam z uroczym uśmiechem Po załatwieniu reszty formalności poszłam zobaczyć klub koszykówki o którym wspomniała dyrka.Weszłam do sali gimnastycznej i od razu podbiegła do mnie jakaś dziewczyna. -Ty jesteś Sarah ,prawda ? -spytała z uśmiechem -T..tak - powiedziałam (Eva ?) |
|
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)